Mi e’ arrivato il video un po’ piu’ professionale del precedente… Buona visione!

Il ciclo dei “Concerti della via lattea” ha sperimentato recentemente un’altra cooperazione internazionale. Grazie alla collaborazione di Cassa Padana e Fondazione Dominato Leonense quell’evento speciale che abbina musica classica con il gusto del formaggio Parmigiano-Reggiano è arrivato in Polonia. Gli organizzatori della manifestazione italiana sono: l’Arci Nuova Associazione di Reggio Emilia, ed il Consorzio del Parmigiano-Reggiano, che tramite Cassa Padana, hanno trovato un’ente territoriale polacco (l’Organizzazione Turistica della Regione di Malopolska) che da alcuni anni promuoveva una serie di concerti mirati alla scoperta di luoghi densi di valori tipici (l’obiettivo coerente con quello della manifestazione italiana).
L’idea fondante dei concerti italiani era di avvicinare due mondi cheal primo sguardo possono sembrare distanti: il mondo di musica classica al mondo della realtà produttiva del Parmigiano Reggiano. Si e’ pensato di proporre un concerto in una veste nuova e di trasferirlo in uno spazio talmente originale come un caseificio.
La cooperazione italo-polacca si è sviluppata nella organizzazione di un concerto italiano che si è tenuto il 29 Agosto nella chiesa di legno cinquecentesco a Sekowa (Polonia), nella Regione di Cracovia. Bisogna sottolineare che la serie dei concerti polacchi gemellati con quelli “…della via lattea” è caratterizzata anche, come nel caso italiano, dagli spazi alternativi. L’evento promosso dall’Organizzazione Turistica della Regione Małopolska ha come obiettivo la scoperta del Itinerario della Architettura di Legno in Malopolska appartenente alla Lista del Patrimonio Mondiale dell’UNESCO. Mentre in Emilia Romagna i concerti si svolgono nelle sale di stagionatura del formaggio, in Polonia sono localizzati in chiese storiche di legno.
Nel concerto del 29 Agosto hanno partecipato due musicisti: Paolo Testi ha suonato il flauto traverso ed Emanuele Segre ha suonato la chitarra classica. Gli artisti hanno conquistato il pubblico polacco con un repertorio molto vario ed ampio, composto dalle opere di J.S. Bach, Mauro Giuliani, Heitor Villa, Astor Piazzola e Francois Borne. In Polonia, come in Italia, il viaggio dei suoni è stato accompagnato da quello dei gusti con la degustazione del Parmigiano Reggiano.
Il gemellagio culturale, tra le realta’ dell’Emilia Romagna e di Malopolska, ha aperto nuove opportunita’ per la cooperazione fra i produttori delle eccellenze alimentari delle due regioni. Ancora prima del concerto i rappresentanti della Latteria Cooperativa di Castelnuovo Rangone (MO) hanno partecipato alla Fiera dei Sapori a Cracovia. Questa manifestazione unisce annualmente i migliori produttori locali di prodotti tipici, regionali e biologici. La fiera è stata sopratutto l’occasione per instaurare relazioni dirette tra i produttori stessi. Questi contatti diretti hanno confermato che fra le realta’ agricole di alta’ qualita’ ” dei due paesi esistono tanti punti in comune, sui quali bisogna lavorare insieme.
I to jak wesoła! Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek wyjrzeć przez okno o poranku i zobaczyć wypas przed oknami. Zaznaczam, że mówiąc “wypas” mam na myśli literalne znaczenie tego słowa, a nie slangowe użycie, opisujące na przykład nową furę. To, co zaraz zobaczycie, wydarzyło się właśnie pewnego niesłonecznego ranka w naszej wiosce w takowoż niesłonecznej (tego dnia) Italii.
Pomimo tego, że dysponujemy tylko włoską wersją filmu pt. “Inwazja owiec na Leno”, mamy nadzieję, że jego uniwersalne przesłanie zostanie trafnie odczytane pod każdą szerokością geograficzną. Niniejszy obraz kończy się serią pytań retorycznych, które jednakże wymagają odpowiedzi. A pytania te są odwieczne i od zarania dziejów zadawał je sobie człowiek. Tym razem postanowiliśmy zadać je owcom:
“Skąd przybyłyście?”, “Dokąd zmierzacie?”
Dotychczas żadna z nich nie udzieliła nam satysfakcjonującej odpowiedzi.
Włoscy Polacy zapewne słyszeli już piosenkę “Come Foglie” Maliki Ayane. Polacy wszystkich (pozostałych) krajów mogli wcześniej łączyć się przy “Feeling Better” tej samej wokalistki. Piosenka włoska pod względem nastrojowym opowiada raczej o feeling bad, co nie przeszkadza jej w zachwycaniu nas bardziej od angielskojęzycznego, optymistycznego hitu.
Ieri il mio amico Argentino mi ha detto che nei prossimi giorni andrà a vedere “Katyń” di Andrzej Wajda al cinema Moretto di Brescia. Mi ha fatto piacere sentirlo, perché il film non è molto pubblicizzato in Italia, tante sale non lo vogliono proiettare e di conseguenza non è nemmeno facile sapere che esista. Invece bisognerebbe parlarne di più perché, “Katyń” del regista di “L’uomo di marmo”, uno dei principali esponenti “della scuola polacca di cinema” racconta una vicenda importantissima della storia polacca e anche di quella europea. La pellicola parla della strage nella foresta di Katyń, nella quale nel 1940 vennero uccisi 19 mila cittadini polacchi, ufficiali e civili. Queste vennero fatte prigioniere a seguito dell’invasione tedesco-sovietica della Polonia avvenuta nel 1939. Il massacro fu realizzato dai Sovietici, sul diretto ordine di Stalin e aveva come scopo nascosto quello di eliminare una parte cospicua della classe dirigente nazionale polacca per facilitare la futura conquista dell’intero paese. Dopo la seconda guerra mondiale l’eccidio venne attribuito agli sconfitti Tedeschi, in quanto paesi comunisti non si poteva parlare della colpa dei Sovietici. Il massacro di Katyń, e di conseguenza il film di Wajda, sono molto significativi per l’Europa, perché mostrano la crudeltà dei due grandi totalitarismi del XX secolo – quello nazista e quello sovietico: in realtà le due ideologie che hanno travolto il mondo usavano gli stessi metodi. E’ un messaggio importantissimo per l’Europa Occidentale, dove il simbolo della falce e martello ancora gode di un certo fascino. Vista la tragica storia di cui parla, sarebbe difficile dire che il film di Wajda è bello. E’ certamente un gran film e commovente. Anche per questo motivo bisognerebbe contrastare il boicottaggio nelle sale italiane di cui parlava lo stesso Wajda nell’ intervista al Corriere della Sera dell’ 11 Marzo 2009: «Mi hanno detto che il mio film in Italia non è stato visto quasi da nessuno, che circola in maniera pressoché clandestina. Mi fa paura che in un Paese democratico, che per noi polacchi è un simbolo di storia e civiltà, possa ritornare la censura. È una nuova sofferenza per questo lavoro così difficile. Mi dispiace molto»
se volete leggere il articolo lo trovate qui
Całkowicie popieram akcję ANTYKRYZYSOWI.PL i polecam wszystkim tym, którym słowo „kryzys” odmieniane przez wszystkie przypadki wychodzi już bokiem i chcieliby wyrazić swój sprzeciw wobec nadużywania go w debacie publicznej. Niech niesamowita kariera tego słowa zakończy się równie szybko, jak się zaczęła.
http://antykryzysowi.pl/index.php
In Polonia è partita la campagna online contro il abuso della parola “cisi” in massmedia (soprattutto viene abusata dai politici). Mi pare che una simile azione possa essere introdotta anche in Italia…
Ostatnio dotarły do mnie wieści, że rząd Szkocji będzie inwestował w budowę nowego mostu drogowego nad rzeką Forth. Powstanie on obok obecnych Foth Road Bridge i Forth Rail Bridge. Są to mosty przerzucone nad ujściem rzeki Forth, które łączą Edynburg i południe Szkocji z północną. Z tej okazji umieszczam kilka jesiennych zdjęć przepięknego kolejowego mostu nad rzeką Forth zrobionych ze strony północnej, czyli z North Queensferry w 2006 r. Kto mieszka blisko niech jedzie, bo warto. Kto gdzieś dalej też może się przejechać. A oto most:
… i jego czujny strażnik z North Queensferry
Włosi są wstrząśnięci tym, co zaszło w walentynkową sobotę 14.02 w jednym z rzymskich parków Caffarella. Para 14-latków została tam w godzinach wieczornych napadnięta przez dwóch mężczyzn. Nastolatkowie zostali pobici, rozdzieleni, a dziewczynka brutalnie zgwałcona. Taki news nie stanowiłby we włoskim dzienniku niczego nadzwyczajnego. W końcu podobne tragedie: morderstwa, gwałty i napady stanowią ok. 70% przekazywanych tutaj informacji. Przy okazji można zauważyć, że Włosi charakteryzują się dosyć specyficznym podejściem do kwestii związanych z etyką dziennikarską. Zazwyczaj materiałowi z miejsca wydarzenia towarzyszy krótki wywiad z rodzicami dopiero co zamordowanej osoby, a w najlepszym wypadku - zbliżenia ukazujące łzy bliskich.

Podobny poziom dziennikarskiego warsztatu został niestety zaprezentowany również w sprawie gwałtu w rzymskim parku Caffarella. Zaraz po tym wydarzeniu media, na równi z policją i prokuratorą, włączyły się w polowanie na gwałcicieli dziewczynki. W ekspresowym tempie stwierdzono, że napastnikami z pewnością są obywatele Rumunii, a już trzy dni później aresztowano dwóch z nich. Dla nieobeznanych z włoskimi realiami przypomnę, że według części tutejszych mediów za większość tragedii w Italii odpowiadają Rumuni. A tego typu wiadomości napędzają rzecz jasna antyrumuńskie i ksenofobiczne postawy w społeczeństwie. Ten strach wobec obcych jest szczególnie widoczny w małych miejscowościach, których mieszkańcy o całe zło świata oskarżają “extracomunitari”, czyli pozaunijnych imigrantów. Wyrażają takie opinie głównie na podstawie relacji medialnych, bo przecież w ich najbliższym otoczeniu jakoś nie widać tych “złych imigrantów”.
Dwójka Rumunów ujęta przez policję została ogłoszona przez media winnymi okrutnego przestępstwa. Można w takim razie przejść do “reporterskiego pogłębienia tematu”. I tak w niedzielnym wydaniu “TG5″, jednego z wieczornych dzienników Mediasetu (koncernu medialnego premiera Berlusconiego) zostaje wyemitowany materiał opisujący pochodzenie dwóch gwałcicieli 14-latki z Rzymu. Nikt nie zadaje sobie trudu mówienia o nich jako o podejrzanych. Reporter TG5 jedzie z kamerą do małej rumuńskiej wioski, składającej się z trzech domów na krzyż (z czego dwa z podziurawionym dachem). Jeśli ktoś nie zrozumiałby przekazu płynącego ze zdjęć, pokazujących zaniedbane drewniane chaty zanurzone w śnieżnym krajobrazie, z pomocą przychodzi głos lektora. Głos tłumaczy, że wieś znajduje się na końcu świat i “nie ma w niej nawet apteki”. Po takim wstępie reporter podchodzi do jednego z domów, który to okazuje się domem rodzinnym jednego z gwałcicieli. Wychodzi z niego średniego wzrostu facet w rozchełastanej czerwonej koszuli i pomiętych spodniach. Jak się okazuje jest to ojciec jednego z oskarżonych, który broni potomka mówiąc, że zawsze był z niego dobry chłopak i w ogóle nie wierzy, że mógł popełnić zbrodnię, o którą jest oskarżany. Dziennikarz podkreśla w rozmowie z ojcem, że wszelkie dowody potwierdzają winę. Tata, jak to tata, syna broni, po czym wraca do rozpadającego się nieomal domu, a “mini-reportaż” kończy się.
Trudno znaleźć inny powód nakręcenia takiego materiału poza jednym - próbą pokazania rumuńskiego skansenu, jako siedliska kreatur, które przyjeżdżają do Włoch, tylko po to, aby łamać prawo. A taki obraz nie jest w żaden sposób potwierdzony statystykami. Wynika z nich natomiast, że mniejszość rumuńska popełnia proporcjonalnie tyle przestępstw, co większość włoska. Jednak takim informacjom nie udaje się wygrać z tendencyjnymi newsami w stylu “TG5″.
I risultati del incontro tra il ministro dello Sviluppo economico, Claudio Scajola, e il ministro polacco dell’Economia Waldemar Pawlak:
Per leggere il articolo clicca qui

Ostatnio dowiedziałem się o akcji 8hours, która ma na celu stworzenie europejskiej ustawy zakazującej przewozu zwierząt na długich dystansach. Sam mieszkam blisko włoskiej A4 łączącej Mediolan z Wenecją i jeżdżąc nią często zdarza mi się mijać wielkie ciężarówki z żywym towarem, który zmierza w wiadomym celu. Jest to zawsze bardzo smutny widok. Tym bardziej, jeśli zdać sobie sprawę, że wiele z tych zwierząt jest w bezustannym „transporcie” (słowo „podróż” zupełnie tu nie pasuje) od wielu dni. Polskę i Włochy w tym procederze łączy szczególna relacja: polscy hodowcy co roku wysyłają 40.000 koni, które potem giną we włoskich rzeźniach (jeśli udaje im się przeżyć wcześniejszą trasę). W tym obywatelskim projekcie nie chodzi oczywiście o konie, ale o wszystkie zwierzęta. Aby przedłożyć projekt ustawy Komisji Europejskiej potrzebny jest milion głosów. Możecie go poprzeć klikając na poniższy link:
Fermiamo i trasporti di animali su lunga distanza
Oggi, troppi animali vengono trasportati in condizioni inaccettabili sulle autostrade Europee. Il problema più rilevante riguarda la durata dei trasporti. La legislazione Europea attuale permette il trasporto di animali vivi per molti giorni. Questa situazione deve cambiare. Gli animali trasportati verso i mattatoi non devono viaggiare oltre le 8 ore.
Sostieni 8hours. Il nostro obiettivo è raggiungere un milione di firme, così che i politici UE non possano ignorarle.






